Curry z soczewicy. Rozgrzewające, sycące – idealne na jesienną pluchę!

79 Views

Nie ma co, jesień w tym roku przywitała nas z przytupem.  Z dnia na dzień zrobiło się zimno, mokro i wietrznie! Brrr! Na taki nieoczekiwany brak słońca, spadek temperatury i nastroju nie znajdziecie lepszego lekarstwa niż aromatyczna, gęsta, gulaszowa zupa z rozgrzewającymi przyprawami. No dobrze, do tego zestawu dorzuciłabym jeszcze ciepły koc, grube wełniane skarpety i kubek gorącego kakao. Zatem, kto nie ma kakao a ma soczewicę niech maszeruje do kuchni i pichci. Opłaci się, słowo daję!


TUTAJ PODAJESZ JAKIŚ PRZYKŁADOWY TYTUŁ ZDJĘCIA
TUTAJ PODAJESZ JAKIŚ PRZYKŁADOWY TYTUŁ ZDJĘCIA
TUTAJ PODAJESZ JAKIŚ PRZYKŁADOWY TYTUŁ ZDJĘCIA
TUTAJ PODAJESZ JAKIŚ PRZYKŁADOWY TYTUŁ ZDJĘCIA

Składniki:
310 ml. przecieru pomidorowego
duża cebula
1 łyżka oliwy
2 szklanki soczewicy
1 duża marchew
¾ puszki mleczka kokosowego
1 szklanka puree dyniowego
1 łyżeczka curry
¼-½ kminku
łyżeczka pasty imbirowej (można zastąpić tartym imbirem lub suszonym, ale wtedy zmniejszamy ilość)
2 ząbki czosnku
½ papryczki chilli lub wg indywidualnych preferencji
pieprz
trochę soku z cytryny lub limonki dla podkręcenia smaku
opcjonalnie sól

Soczewicę namaczamy, możemy przez noc lub przez kilka godzin i gotujemy wg instrukcji na opakowaniu.
Rozgrzewamy olej, w międzyczasie kroimy cebulę w kostkę i marchew w ćwiartki lub talarki. Szklimy cebulę wraz z przeciśniętym przez praskę czosnkiem, dodajemy do nich marchew z chilli i jeszcze przez chwilę dusimy. Następnie dodajemy ugotowaną soczewicę, puree z dyni i przyprawy. Całość zalewamy przecierem pomidorowym i gotujemy przez ok. 7-10 min. Dodajemy mleczko kokosowe i jeśli jest taka potrzeba sól. Dusimy jeszcze przez 5 min. 
Gdyby zupa była zbyt gęsta to możemy rozrzedzić ją wodą lub dolać więcej mleczka. Gotowe! 

* Strączki moczymy w wodzie by usunąć z nich składniki antyodżywcze np. związki fitynowe oraz poprawić ich strawność.  Najlepiej zalać je wrzątkiem i zostawić na noc lub na kilka godzin, wypłukać przed zagotowaniem (jeśli strączki mają być dla osoby z wrażliwym układem trawiennym np. małe dzieci, to możemy kilka razy wymienić im wodę w czasie moczenia), ponownie zalać wodą i ugotować. Pamiętajmy, że strączki solimy pod koniec gotowania, za wcześnie dodana sól sprawi, że będą twarde jakby niedogotowane. 

** Takie curry spokojnie możemy podać dwulatkowi, trzeba jednak wtedy dodać mniej papryczki chilli lub ją pominąć.

Na zdrowie!