Kluski z serem, czyli szybkie danie studenckie i nie tylko

45 Views

Macie takie dania, które stricte kojarzą się Wam z jakimś konkretnym okresem z Waszego życia? Na przykład dzieciństwem, studiami, wakacjami u dziadków itp. Ja mam dużo takich dań i słodkości, których zapach od razu wywołuje u mnie lawinę wspomnień. Jednym z nich są właśnie kluski z białym serem. Trochę smak z dzieciństwa, a trochę danie z okresu studiów. Jako że mięsożernym dziecięciem nigdy nie byłam i zjedzenie ryby czy kurczaka, nierzadko wiązało się z kilkugodzinnym okupowaniem przeze mnie stołu z nosem w talerzu. Dlatego też, wszelkie potrawy mączne zawsze znajdowały się u mnie na podium rozkoszy kulinarnych. Stąd dzisiaj niby mało wykwintny makaron z białym serem, ale wierzcie mi, posypany suszoną miętą zyskuje zupełnie nowe oblicze i cieszy podniebienie jak nigdy! 

TUTAJ PODAJESZ JAKIŚ PRZYKŁADOWY TYTUŁ ZDJĘCIA
TUTAJ PODAJESZ JAKIŚ PRZYKŁADOWY TYTUŁ ZDJĘCIA
TUTAJ PODAJESZ JAKIŚ PRZYKŁADOWY TYTUŁ ZDJĘCIA
TUTAJ PODAJESZ JAKIŚ PRZYKŁADOWY TYTUŁ ZDJĘCIA

Składniki:
Jest to danie z tak zwanych „na oko”, proporcje składników najlepiej dobrać według własnych upodobań. Orientacyjnie na dwie porcje potrzebujemy: 
250g. makaronu
300 – 400g. białego sera
dużą cebulę
3 łyżki oliwy
6 pomidorów suszonych w zalewie z oliwy
suszona mięta
boczek opcjonalnie
sól himalajska 
świeżo zmielony pieprz

 

Gotujemy makaron według instrukcji na opakowaniu (ważne by był al dente, a nie rozgotowany – rozgotowany jest bardziej kaloryczny). 
Na patelni rozgrzewamy oliwę (może być z suszonych pomidorów) i szklimy cebulę. Gdy będzie gotowa dodajemy do niej posiekane pomidory i pokrojony w kostkę biały ser. Chwilkę podsmażamy by zaczął się topić, trzeba jednak przy tym uważać by go nie przegrzać, ponieważ puści wodę. Zawartość patelni doprawiamy solą i pieprzem. Delikatnie mieszamy i przerzucamy do ugotowanego makaronu. Całość posypujemy suszoną miętą, jeszcze raz mieszamy, by oliwa z serem dobrze oblepiła makaron. 
Podawać z sałatką, surówką lub warzywami na parze. 

W wersji dla mięsożerców, zamiast oliwy używamy boczku. Czyli wytapiamy troszkę tłuszczu z boczku i szklimy na nim cebulę, reszta jak wyżej 😉

Na zdrowie!